Po nieobecności związanej z zmianami w życiu, przeprowadzce i brakiem dostępu do netu, znowu powracam do Was !
Jupi je je je !!!
Przeszczęśliwa jestem. Modele już są w nowym domku - całe i zdrowe. Ufff.
Prawie miesiąc przygotowań, pakowania ( modele owinięre solidnie folią bombelkową, miękkimi materiałami, zabezpieczone w mniejszych kartonikach, lub sztywnych torbach a takie kokony umieszczone w 45 duzych kartonach...) do tego stresu o solidniość firmy transportowej i przenoszenie kartonów zakończone bólem i całkowitą niemozliwością chodzenia przez 1 dzień.
No ale już jest wszystko dobrze. Można odsapnąć.
:)))
A na ponowne powitanie dla Was uśmiech nowego malutkiego, mieszkańca, który ku zaskoczeniu podbił me serce. Nigdy nie byłam pasjonatką akwarystyki. Ale ot przyzwyczaiłam się do kilku rybek mego Manuelka (nakrapiany welonek i pomarańczowa rybka) i postanowiłam znaleźć jeszcze jakąś towarzyska rybkę. Niestety miłych rybek w sklepie nie było, za to były niesforne bojowniki...
I tak oto wczoraj oczarował nas swym pięknem i "podstępem" wkradł się do naszego domu przecudny samiec:
metaliczno, perłowy, biało-niebieski Bojownik.
metaliczno, perłowy, biało-niebieski Bojownik.
GUERRIERO
(miłośnicy akwarystyki nadają imiona rybkom, w sumie czemu nie :o )
Na żywo uczta dla oczu:
